środa, 19 października 2016

Kamerun 2015 z Lub.Patchwork.PL

Asia z I see you... czyli Jart's  przypomniała mi w ostatnim komentarzu pod relacją z Zielonej Góry, że nie pokazałam tutaj na blogu moich portmonetek, które uszyłam by wspomóc akcję Młodzi dla Kamerunu w 2015 roku. We współpracy z grupą Lub.Patchwork.pl uszyłam cegiełki na licytację. 

Od Asi pocztą otrzymałam przywiezione z Kamerunu tkaniny afrykańskie i nie zostało nic innego jak zasiąść do szycia. 

Uszyłam małą armię kolorowych portmonetek - piramidek :)


Linky u Gosi:

niedziela, 2 października 2016

Wystawa w Zielonej Górze moimi oczami :)

Zapraszam na krótką relację z wystawy Patchworkowa Przyroda w Centrum Przyrodniczym w Zielonej Górze.

Wszystkie wystawiane tam prace były piękne, dopracowane i dopieszczone. Znajdziecie je TUTAJ.

Mój post nie będzie to kronikarski wpis a raczej przedstawienie prac, czasem ich szczegółów, które mnie zachwyciły i inspiracji jakie stały się moim udziałem w Zielonej Górze. Pewnie jakbym stała przed każdą z prac godzinę to każda by mnie czymś zahipnotyzowała i oczarowała.
Chwila na oficjalne rozpoczęcie, podziękowania i otwarcie wystawy.
A teraz już można ruszyć między alejki i podziwiać!

Kosmos Hanny Siebierwskiej był tajemniczy i hipnotyzujący a Nenufary - naprawdę pływały na wodzie. Prace te to potwierdzenie mojego ostatniego odkrycia i zachwytu nad techniką confetti. 
Paw Hani zachwycił mnie za to swoją kolorystyką i dopracowanym ogonem :)
Lisek z Lisiej Kasi Perek - Samosiuk. Uwielbiam takie geometryczne, minimalistyczne i nowoczesne formy.
Kartki pocztowe Jolci Sobolewskiej podziwiam na jej blogu od dawna i teraz miałam okazję obejrzeć z bliska te minicudeńka! 
Jedno drzewo - cztery pory roku Jolanty Filipowicz. 
Drzewo Magdaleny Durki (chyba się tak odmienia?) niby oklepany temat a ujęty w zupełnie nowej formie.
Ogrzewające swoim ciepłem Słońce Ani Sławińskiej. Idealne na nadchodzące ciemne i zimne wieczory :)
Łąki Ani Sławińskiej. Zachwyciła mnie fioletowa łączka. Oprócz tego pomysł na serię prac w jednym formacie i temacie a o różnej kolorystyce mnie bardzo teraz pociąga.
I jeszcze jedna praca Ani pt. Tajemniczy Ogród. Zdecydowanie zdjęcie nie oddaje uroku tkaniny jak i pikowania. Mnie osobiście zachwycił ten fragmencik.
Motyle Sylwii Ignatowskiej - piękne kolory i świetne dokończenie motywu poprzez pikowanie.
Jeszcze jedna praca Sylwii pt. Colorful to taki mikrokosmos na łące.
Maki to zawsze świetny temat a na Makowej Łące Marzeny Krzewickiej jest ujęty w ciekawy i inny sposób.
Śliczny fragment Baltimore Quilt. Mam w swojej biblioteczce książkę o jego szyciu. Nie pociąga mnie on w całości a tylko we fragmentach, nie jestem fanką szycia ręcznego i zastanawiam się czy maszynowa aplikacja byłaby to profanacja? 
Niestety nie zrobiłam zdjęcia plakietki z nazwiskiem autorki - jak się dowiem to uzupełnię.
Ten konkretny fragment pikowania mnie zahipnotyzował. Tu również mam nadzieję uzupełnić autorkę.
Ważka podobnie jak maki to wdzięczny szyciowo temat, a ta ważka Agnieszki Kaczmarskiej jest pełna morfologicznych szczegółów. Przypomniały mi się studia pełne (nie tak ładnych) rysunków na zajęciach z zoologii ;)
Szczegół pikowania ślicznie mieniącej się pracy Earth Jaqueline Heinz. 
Kolejny owad, który mnie urzekł to ta włochata pszczoła z Plastra miodu Agi Kaczmarskiej. Aż słychać jak bzyczy. 
Energetyczny i przyciągający ciepłem złotej polskiej jesieni Liściasty Uli Handziak. Piękne tkaniny, rozbudowana kompozycja i śliczne pikowanie, którego fragment poniżej.
Teraz sztuka użytkowa w patchworkowym wydaniu Parawanu Joli Filipowicz. Gdyby nie mały metraż naszego mieszkania już szukałabym takiego stelaża. Ile to daje możliwości szycia np. na każdą porę roku inny motyw i na każde święta inny.
No i dla odnotowania, że tam byliśmy,  ja z Frankiem przy moim Storczyku i Czterech Porach Roku Vivaldiego.
Franek był zachwycony i oczarowany tymi wszystkimi kolorami a ja jestem pod wrażeniem mnogości technik i pomysłów na podjęcie szerokiego tematu przyrody.

Na koniec pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy mieli swój wkład w przygotowanie wystawy. Jest pięknie - dobra robota. Muszę jeszcze dodać, że Dziewczyny zadbały też o to by na wernisażu był poczęstunek i piękna oprawa muzyczna w postaci młodego saksofonisty.

A teraz bonusik w postaci prezentu jaki dostałam dzięki hojności sponsorów - oj będzie z czego i czym szyć :) 
Mam nadzieję, że temu kto był na wernisażu lub na wystawie mój wpis przypomni miłe chwile, a tego kto jeszcze tam nie dotarł mam nadzieję, że zaciekawiłam.
Tak więc do zobaczenia na następnej wystawie.

wtorek, 27 września 2016

Storczyk - Wystawa w Zielonej Górze / Orchis Quilt - Exhibition in Zielona Góra

Storczyki to jedyne rośliny jakie posiadam w naszym mieszkaniu. Jest tak z dwóch powodów: po pierwsze inne roślinki mi się "nie trzymają", a po drugie storczyki u mnie kwitną jak głupie ;) (bujnie po dwa razy w roku - co mnie zadziwia i z czego jestem niezmiernie dumna). 

Orchids are the only plants I have in our home. There are two reasons for that: 1. other plants simply don't want to "cooperate" with me; 2. orchids are blooming like crazy ;) (two times per year - what supprise and make me proud continously).

Do uwiecznienia storczyków na tkaninie zmobilizowały mnie dziewczyny z Lub.PatchworkPL i Stowarzyszenia Polskiego Patchworku, gdy ogłosiły nabór prac na wystawę patchworkowo-przyrodniczą. Również jako biolog nie mogłam przejść obok tego tematu obojętnie ;).

Grils from Lub.PatchworkPL and Stowarzyszenie Polskiego Patchworku monilized me to capture orchis on the quilt, when they announced quilt-natural exhibition. As a biologist I coudn't walk by indifferent.

I tak oto powstał ten Mini Quilt.

And here's how this Mini Quilt was made.
Płatki uszyłam z batików Northcott Fabrics i przepikowałam je cieniowanymi nićmi Aurifil (mój pierwszy raz z tymi nićmi - świetne doświadczenie).
Wykorzystałam wypełnienie z klejem wg wskazówek Wiesi z quiltandsmile

Petals was sew with Northcott Fabrics' batics and quilted with Aurifil shaded threads (my first time with those threads - great experience). I used batting with glue following Wiesia from quiltandsmile tips.
Oprócz storczyka na wystawę wysłałam jedną z pierwszych moich prac pt. Double Wedding Rings Cztery Pory Roku Vivaldi'ego.

Beside orchid I sent one of my first quilts Double Wedding Rings Four Seasons of Vivaldi.
Zapraszam Was na wernisaż, który odbędzie się 1 października, a samą wystawę będzie można zwiedzać do końca roku.

czwartek, 25 sierpnia 2016

BIG Drunkard Path Ufo :)

Zacznę od tego, że długa to była "ścieżka pijaka" (Drunkard Path). Wzór ten zafascynował mnie, gdy byłam na wystawie organizowanej przez Berninę w Krakowie w 2012. Tam wisiał właśnie quilt z wykorzystaniem tego bloku. Pierwszy blok uszyłam 29 marca 2013. Top uszyłam ekspresowo. I na tym się skończyło. Quilt miał być do naszej sypialni w nowym mieszkaniu. Mieszkamy tu już 2 lata, a mnie dopiero w listopadzie 2015 tchnęło, że trzeba by go przepikować. I tak "z brzuchem" kanapkowałam i pikowałam, póki mogłam. Potem była znowu przerwa po porodzie i teraz w czerwcu i lipcu etapami kończyłam.

I'd like to start by saying that it was a long Drunkard Path. This pattern fascinated me when I saw it at the show organized by Bernina in Krakow in 2012. There was hanging beautiful quilt using this block. The first block I made on 29th March 2013. Making top was very fast. And that was the end. Quilt supposed to be laying on a bed in our new apartment's bedroom. We live here already 2 years, and in November 2015 I finally remembered that I have quilt to finish. And so I quilted"with a belly", as long as I could. Then was again a break after birth and now in June and July I finally finished.

Oto ona. Nasza narzuta do sypialni. Wypikowana i oblamowana! Wyszła jak na mnie bardzo tradycyjnie. Mój najstarszy UFOk mnie nie pokonał. To ja go wykończyłam a nie on mnie :) BRAWO JA ;)
Duża praca to i dużo zdjęć będzie :)

Here it is. Our quilt for the bedroom. Quilted and binding. It's very traditionally project. My oldest UFO don't beat me. Well done to me :)
Big quilt deserves a lot of pictures :)
Pierwsze bloki (marzec 2013)
First blocks (March 2013)
Top (2013)
Top (2013)
Długość ściegu pikowania nie jest może równa, a tył niestety nie nadaje się do publicznego pokazania, ale i tak jestem zadowolona. Wiele się przy tej narzucie nauczyłam a i trening pikowania czyni mistrza. W sypialni quilt prezentuje się ładnie.

Quilting stitch length may not be equal, and the back, unfortunately, is not suitable for public show, but I'm sitill happy. I learned lot of things sewing and quilting this big UFO.

Pikowanie (2015/2016)
Quilting (2015/2016)
Teraz z czystym sumieniem mogę zacząć produkcję nowych UFOków :D A już w głowie kiełkuje kolejna narzuta! Ciekawe za ile lat Wam ją pokaże ?! ;)

Now, honestly I can start the production of new UFOs. :D And I have already in my mind another quilt! I wonder how many years it will take me to show you?! ;)
Skończyłam w trakcie trwania Hello Sunshine i zgłaszam ten quilt w kategorii Traditional Quilts.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...